F.C Barcelona vs Atletico Madryt. W stolicy Katalonii wynik był 1:1, jak będzie teraz? Mecz się zaczyna, emocje rosną, atmosfera jest coraz gorętsza. Zaczynają. Atletico już od początku zaczynał atakować i już w 6 minucie możemy zauważyć na tablicy 1:0 ??? Madryt świetnie wykorzystał zamieszanie w polu karnym, które zrobił Adrian, a snajperem gola był Koke, 6 minuta 1:0 dla Atletico. Później już było dla Barcy tylko, tylko gorzej, 12 i 20 minuta to były strzały gdzie ,,magiczna" poprzeczka na Vincente Calderon ratowała zespół Gości. W 25 minucie lewą flanką pobiegł Neymar okiwał świetnie, po swojemu, dwójkę obrońców, świetnie wprost pod nogi do świętego Leo, no, a ten zauważył bramkę w innym miejscu niż była. Do końca połowy gra w kotka i myszkę, nieudane i niewykończone akcje, w ogóle jakieś bez pomysłu. Wynik do przerwy 1:0.
Pierwsza połowa i na minach Katalończyków widać tyle co nic, pokerfaces. Barca, znów po swojemu i w 51 minucie Courtois świetnie broni strzał brazylijskiej 10, później się troszkę pogubił, ale obrońcy załatwili sprawę. Atletico coraz bardziej się muruje, ale też czasem zaatakuje. Przykład, 67 i 72 minuta szczęśliwie Pinto, albo bawił się w akrobatę, albo noga jakoś się ostała na miejscu, gdzie piłka została strzelona. Koniec. Szala na Madryt 2:1.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz